siłownie zewnętrzne

Sprzątam siłownie zewnętrzne

Znowu w życiu mi nie wyszło, chciałoby się zaśpiewać, kiedy znów straciłam pracę przez cięcia kosztów i oszczędności w kolejnej firmie. Ponieważ nie byłam żadną wykwalifikowaną specjalistka, miałam problem ze znalezieniem nowej pracy.

Siłownie zewnętrzne muszą być utrzymane w czystości

siłownie zewnętrzneBardzo mi się to nie podobało, ale co mogłam zrobić? W końcu, by w ogóle pracować i zarabiać, zgłosiłam się do firmy sprzątającej, gdzie powitano mnie z otwartymi ramionami. Zostałam przydzielona do grupy, która sprząta i dezynfekuje place zabaw dla dzieci na różnych osiedlach i w parkach. Sprzątaliśmy też siłownie plenerowe, które bardzo często znajdowały się w pobliżu placów zabaw, żeby całe rodziny mogły aktywnie spędzać razem czas. Praca nie była bardzo trudna, kiedy już przestałam zwracać uwagę na psie kupy na trawnikach i między różnymi urządzeniami, jakie wypełniają siłownie zewnętrzne (takimi jak rowerki i ławeczki treningowe, orbitreki i inne). Dzięki dobrym materiałom i wykonaniu, czyszczenie tych sprzętów było całkiem szybkie i proste. Nie miały żadnych ostrych krawędzi ani bardzo trudnych do sprzątnięcia zakamarków, więc całkiem polubiłam swoją pracę i to, że pracuję na świeżym powietrzu. Każdy plac zabaw wymagał trochę więcej uwagi – nie dlatego, że producent zrobił coś źle lub coś zaniedbał, ale dlatego, że trzeba je było bardzo dokładnie dezynfekować. Kiedy ja byłam dzieckiem nikt o czymś takim nawet nie słyszał, ale czasy się zmieniają, a do tego dzięki temu miałam pracę.

Przepracowałam tak kilka miesięcy, które zleciały mi naprawdę szybko. Nie zarabiałam jakoś bardzo dużo, ale dość, by móc się samodzielnie utrzymać. Teraz mam nową pracę i czasem tęsknię do starej, na świeżym powietrzu. Tego na pewno mi teraz brakuje.