Rowery elektryczne i górska wyprawa

Sporty wyczynowe nie były moją mocną stroną. Nie miałam dobrej kondycji, moje mięśnie były słabe. Dlatego też kiedy znajomi zachęcali mnie do górskiej wyprawy rowerowej to z góry byłam nastawiona negatywnie. Niby to były niskie góry i łagodne zbocza, ale i tak się bałam, że będę zostawać w tyle i tylko opóźniać wyjazdy.

Rowery elektryczne są wytrzymałe

górskie rowery elektryczneKoleżanka jednak bardzo namawiała mnie do tego wyjazdu. Mówiła, że będzie fajnie, ze na pewno sobie poradzę, może sobie kupię lub wypożyczę jakieś górskie rowery elektryczne i będę dawała sobie radę. Nie wiedziałam o czym ona mówi. Nie ma czegoś takiego jak rowery elektryczne. Ona jednak pokazała mi stronę internetową na której takie rowery były. Wyglądały całkiem normalnie tylko z boku miały mały silniczek. Ponoć dzięki niemu miałam spokojnie wjechać na górę i nie paść ze zmęczenia. Byłam do tego sceptycznie nastawiona, jednak postanowiłam zapoznać się bliżej ze sprawą. Rowery elektryczne to była dobra sprawa. Znalazłam nawet sklep w którym mogłam przetestować taki rower. Przejechałam się nim ze sprzedawcą na drugim rowerze obok. Przejechaliśmy kawałek i już wiedziałam, ze się tak nie męczę. Pewnie już był złapała zadyszkę a tutaj spokojnie mogłam jechać. Byłam zdecydowana na zakup. Kupiłam nawet koszyk na ramę, żeby móc tam wrzucić jakieś napoje czy torbę z rzeczami. Wybrałam się na rower w góry, choć nadal zastanawiałam się jak to wszystko wyjdzie. Było jednak lepiej niż sądziłam.

Owszem, męczyłam się przejazdami, jednak nie aż tak bardzo. Na pewno trochę schudłam i mam mocniejsze mięśnie, kondycja też niczego sobie. Nie jechałam bardzo szybko, ale w swoim tempie mogłam gonić grupę. Na pewno po mieście będę więcej jeździła takim rowerem niż po górskich zboczach, bo mamy dobre ścieżki rowerowe.