Montaż drzwi zewnętrznych z wujem z Bielska-Białej

Gdy powiedziałem na ostatnim spotkaniu rodzinnym mojemu wujowi, że planuję wymieniać drzwi, on od razu się zapalił. Powiedział, że zna świetny sklep, tylko, że muszę jechać do niego do miasta.

Pojechałem więc po drzwi zewnętrzne do Bielska-Białej

drzwi zewnętrzne w Bielsku-BiałejPodróż nie była jakoś szczególnie długa, w związku z czym gdy dotarłem na miejsce byłem wypoczęty i gotowy do działania. Pojechaliśmy z wujem do sklepu i obejrzeliśmy wszystko, co nas interesowało. Okazało się, że faktycznie dostać drzwi zewnętrzne w Bielsku-Białej to pestka – sklepów było całe mnóstwo, ceny w nich zaś były bardzo zachęcające. Zdecydowałem się na standardowe drzwi czarnego koloru wiedząc, że będą świetnie pasować do kremowej elewacji mojego domu. Razem z wujem pojechaliśmy do mnie do domu by zamontować kupione przede mniej drzwi. Robota szła w prawdziwie żółwim tempie, przerywana co chwilę przerwami a to na obiad, a to na wiadomości, a to jeszcze na coś innego. Ostatecznie nowe drzwi zewnętrzne zamontowaliśmy dopiero pod koniec dnia. Mimo wszystko byłem bardzo zadowolony z ostatecznego efektu – w końcu nie codziennie zakłada się w swoim domu nowiutkie drzwi, które idealnie zgrywają się z kolorem ogrodzenia i pasują do koloru elewacji. Zarówno moja żona, jak i cała rodzina docenili, jak bardzo drzwi pasują do reszty domu i ogrodzenia. Ostatnią kwestią, jaka została po zamontowaniu drzwi na swoje miejsce było odwiezienie wuja z powrotem do Bielska-Białej. Ponieważ podczas montażu trochę sobie wypiliśmy, mojego wuja samochodem odwiozła do domu żona.

Bardzo cieszę się z tego, że zdecydowałem się pojechać do Bielska-Białej po te drzwi. Naprawdę świetnie pasowały do domu i były całkiem niedrogie. Odtąd wszystkim moim znajomym polecam, by najpierw pojechali do większego miasta, i dopiero tam oglądali drzwi, które chcą kupić.